Hej:)
Wróciłam parę dni temu z Warszawy, aczkolwiek wiele się u mnie dzieje, więc nie mogłam napisać. Co nowego? Już mówię.
Mam masakryczny problem z psem:( Zaczęło się niewinnie, choroba oka itd... Byłam na wycieczce, pytałam czy wszystko ok, rodzice mówili że tak, a jak przyjechałam... okazało się że Kacper ( mój psiak!♥♥) ma nowotwór oka.. wściekłego... tzn, tego oka już nie ma:( chodzi w abażuru.. takim plastikowym. Karmię go i mam nadzieję że nie umrze. To mój przyjaciel.. Ukochany. Jak znajdę jakieś jego śliczne zdjęcie to wstawię! :) Druga rzecz to remont którym jestem mega podniecona:) Kupione są już garnki<hahaha>. Cały remont będzie dopiero w czerwcu!:) Więc jestem mega ucieszona! Nasza kuchnia wygląda jakby przeszła 2 wojnę światową.! Więc coś trzeba zrobić. Przyszli już kolesie więc jest już wycena na X kwotę:) Chciałam wam jeszcze dzisiaj opowiedzieć o Warszawie w postaci takiego małego pamiętnika::)
Pamiętnik z 3 dni najlepszych w jej życiu!:
Wstałam o 5:20. Ubrałam się i zjadłam śniadanko. Tata zawiózł mnie pod szkołę. Mieliśmy wyjechać z Krakowa do Warszawy autokarem o 6, ale było małe opóźnienie i wyjechaliśmy o godzinie 6:30. Byłam mega zmęczona, bo poszłam spać o 3, aczkolwiek, nie mogłam usnąć. Po 3 godzinach jazdy zrobiliśmy postój w Radomiu w McDonald. Kupiłam sobie McWrap czy jakoś tak:) Gdy dojechaliśmy do Warszawy, Pojechaliśmy od razy do Wilanowa. Tam zwiedzaliśmy pałac. Potem pojechaliśmy autokarem na Ogrody Botaniczne UW. Było ślicznie:) Potem pojechaliśmy do knajpy"Klub Wieżyca". Jedzenie było okropne, ale byłam taka głodna,że mnie to gówno interesowało. Jak przyjechaliśmy do hotelu to otworzyłam z koleżanką Picoolo:) Poradziłyśmy sobie:D Następnie było zebranie, a potem o 22:30 padłam i poszłam lulać:)
Kolejnego dnia wstałam o 7:00:) Zakręciłam sobie włosy lokówką. Poszłam na dół hotelu na śniadanko:) Jak mieliśmy wyjeżdżać okazało się że autokar nie może wyjechać, więc pojechaliśmy autobusem 116:0 Aha, byliśmy w 1 gwiazdkowym hotelu Aramis na osiedlu Stegny:) Potem było masę zwiedzania. Wieczorem wraz z Kariną imprezka do 0:13:) Było świetnie:P Były focie itd:D
W dzień wyjazdu wstałam, spakowałam się. Mieliśmy jechać do CNK, ale zabrakło biletów. Pojechaliśmy do Pałacu Kultury. W 20 sekund na 30 piętro! Niesamowite uczucie! Było tam cholernie zimno, więc jak pojechaliśmy na dół to sobie kupiłam czekoladę, gorącą, pyszną hot chcolatee! Potem już tylko wracaliśmy. Aha, przed Pałacem kultury zwiedzaliśmy w deszczu łazienki:P Powrót był najlepszy. Z moim kolegą robiliśmy masę słiit foci:P Znowu zatrzymaliśmy się w Radomiu:) Tym razem padło na kurczakoburgera i małe frytki :) Powrót był świetny. Gadaliśmy o pierdołach itd.. :D Haha, tak jest zawsze, zaczynamy na A i skaczemy do T:) Ogólnie było świetnie:) Pozdrawiam!!NaPISZĘ;**

przy okazji przytyłam:((((((((((((((9
OdpowiedzUsuń